niedziela, 25 stycznia 2009

Sosnowiec...

Kto z Was chciałby zarabiać 280 zł na godzinę? Przypuszczam, że każdy. Gdybym jednak zapytał się, kto chciałby taką samą kwotę tracić w 60 minut, z pewnością nikt by się na to nie zgodził. Otóż mam dla Was złą wiadomość. Jeżeli chcecie wziąć ślub, a Ty lub Twoja narzeczona kupuje suknię ślubną w dowolnym z wrocławskich salonów, tyle właśnie będzie kosztować godzina zabawy w tej kreacji. Przeciętny koszt sukien we Wrocławiu to 2200-3000 zł. Licząc, że panna młoda będzie w niej ok 10 godzin, bo według tradycji (nie wnikam jakiej), o 24:00 musi się przebrać, wychodzi na to, że godzina zabawy kosztuje właśnie 220 - 300 zł. Całkiem sporo.

Kwestię sukni ślubnej w naszym przypadku zostawiłem mojej narzeczonej. Zrobiłem to z dwóch powodów. Po pierwsze kompletnie się na tym nie znam, co jest raczej zrozumiałe, a po drugie chcę, aby ta kreacja była niespodzianką, którą odkryję dopiero w dniu ślubu (tak jakbym miał wtedy zbyt mało wrażeń :-)). Na szczęście (dla naszego ślubnego funduszu :-)) i nieszczęście dla mojej narzeczonej, we Wrocławiu nie ma sukni, która spełniałaby wyśrubowane wymagania Agi :-).

Przez ostatni miesiąc słyszałem o kilku pomysłach zdobycia tej sukni. Miała być sprowadzona z USA, bądź z Europy, a nawet uszyta w Chinach (poważnie :-)). Lecz dzisiejszy pomysł przebił wszystkie poprzednie. Okazało się bowiem, że suknia marzeń Agusi znajduje się w... Sosnowcu:-). Tak więc w najbliższym czasie czeka mnie wyprawa na Górny Śląsk, a co najgorsze przez najbliższe 9 miesięcy pojawię się tam minimum trzykrotnie :-) - na konsultacje, przymiarki i odebranie :-). Mam nadzieję, że jest tam coś do zwiedzania.

Co ciekawe ostatnio doszedłem do wniosku, że robimy sobie za mało wycieczek. Nie spodziewałem się jednak, że Aga weźmie sobie tak to do serca :-).

Pozdrawiam

PS. Na empik.com nie ma żadnego przewodnika po Sosnowcu :-(.

1 komentarz:

  1. haha no czytam sobie tego Twojego bloga i widze ze powoli dopada Cie goraczka przygotowan, mimo ze jeszcze pol roku:):)
    fajnie ze choc w necie mozna dowiedziec sie co u Ciebie slychac, bo dawno sie nie widzielismy. Pozdrawiam Karolina S.:)

    OdpowiedzUsuń