sobota, 24 stycznia 2009

Mój pierwszy raz...

No i udało się. W końcu powstał post na moim własnym blogu, co oznacza, że zaczynam realizować plan, który zrodził się w mojej głowie jakiś czas temu. Nie wiem ile wpisów będzie się na nim znajdować i z jaką częstotliwością będą się pojawiały (na pewno nieczęsto patrząc na tempo powstawania pierwszego :-)) . Jedyne co wiem, jest to, o czym chciałbym tutaj pisać.

Obecnie przechodzę bardzo trudny okres dla większości facetów, a mianowicie okres przygotowań do... ślubu :-). Właśnie to wydarzenie oraz wszystko co z nim związane będzie najczęstszym tematem wpisów na tym blogu (przynajmniej do 12 września 2009 roku :-)). Oczywiście nie będzie to poradnik dla par, które chciałyby się pobrać. Nie będę opisywał jak krok po kroku dojść do ślubnego kobierca i co najważniejsze, żeby stamtąd nie uciec. Postaram się opisywać wszystkie irracjonalne sytuacje, z którymi z pewnością będziemy mieli do czynienia przez te 9 miesięcy (nie mylić z TYMI 9 miesiącami :-)). Oczywiście, żeby nie być monotematyczny (czyt. ślubnotematyczny) będę starał się także opisywać rzeczy, wydarzenia z innych dziedzin życia, które mnie zaciekawiły, zdziwiły bądź wkurzyły :-).

Mam nadzieję, że sprostam wyzwaniu i uda mi się w ciekawy sposób to wszystko przedstawić. Liczę, że znajdą się osoby, które będą chętnie odwiedzać ten adres, a także na to, że choć ułamek z nich stanie się aktywnym uczestnikiem tego bloga.

Chciałbym jeszcze dodać, że zarówno ten post, jak również cały blog dedykuję mojej ukochanej narzeczonej Agnieszce, która (choć jeszcze tego nie wie :-)) będzie czuwała nad gramatyką i stylistyką wszystkich wpisów, które się tutaj pojawią :-P.

Pozdrawiam







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz